„Claude i Camille” – Stephanie Cowell

Tytuł: “Claude i Camille”
Autor: Stephanie Cowell
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 384
Ocena: 10/10

    Tyle się mówi o tym, że nie należy oceniać książki po okładce. Całkowicie się z tym zgadzam, co nie zmienia faktu, że dzieło pt. “Claude i Camille” to wspaniały duet ciekawej treści i pięknej oprawy graficznej. Często przerywałam czytanie, aby ponownie spojrzeć na okładkę przedstawiającą piękny obraz kobiety z parasolką lub obracałam wolumin w dłoniach, przesuwając palcami po grzbiecie. Strasznie się cieszę, że ten piękny egzemplarz książki (interesującej zresztą) stoi na mojej półce i przyciąga wzrok. Dodatkowym plusem tej szaty jest to, że pozwala ona poczuć klimat dziewiętnastowiecznej Francji, w której rozgrywa się przygoda dwojga zakochanych ludzi – pięknej damy, kobiety z wyższych sfer oraz przystojnego młodzieńca bez grosza przy duszy (za to ze sztalugami i farbami). Uczucie powstałe między nimi niejednokrotnie zostanie wystawione na próby. Nie z każdej wyjdzie całkowicie zwycięsko. Niektóre trudności odcisną wieczne piętno na miłości łączącej Claude’a i Camille. Jednak mimo to, małżonkowie ani odrobinę nie zmniejszą uczucia, którym się darzą. Przetrwają chwile kryzysu, biedy, niezgody, a także wojny, aby później cieszyć się czasem spędzonym wspólnie oraz owocami swojej miłości – synami Jeanem i Michelem. Jednakże ta powieść nie kończy się, jak mogłoby się wydawać, happy endem. Pani Śmierć uwielbia zbierać swoje żniwa, szczególnie wtedy, gdy wszystkie przewinienia zostają wybaczone... 
     Każdy z nas ma marzenia. Jednak co nam po nich, jeśli nie będziemy próbowali ich urzeczywistnić? Claude Monet jest świetnym przykładem człowieka, który doszedł do celu, pokonując liczne trudności – a było ich naprawdę wiele! Na szczęście, nigdy nie był sam. Zawsze miał przy sobie kochającą rodzinę oraz przyjaciół służących pomocą w potrzebie. 

“Kiedy zaczynaliśmy, byliśmy wszyscy razem. Staliśmy ramię przy ramieniu i wspieraliśmy się nawzajem.”

     Od dawna chciałam przeczytać tę książkę. Przyczyniły się do tego nie tylko zachęcające recenzje, ale także moje zamiłowanie do kierunku w sztuce, nazywanego impresjonizmem. Obrazy Claude’a Moneta zawsze mi się podobały. Podziwiam tego człowieka nie tylko jako artystę, który w niesamowity sposób wykorzystał swój talent, ale także jako osobę spełniającą swoje marzenia wbrew przeciwnościom losu.

“Wszyscy mówią o mojej sztuce i udają, że ją rozumieją, gdy tymczasem nie trzeba jej rozumieć, wystarczy ją kochać.”

     Książka “Claude i Camille” jest oparta na faktach. Występują w niej realne daty i nazwiska, a także większość związków między bohaterami. Podziwiam autorkę, gdyż rzeczywiście musiała włożyć w napisanie tego dzieła wiele pracy oraz poświęcić mnóstwo czasu na zdobywanie informacji. Przyznaję, że postąpiła tak samo jak Claude – osiągnęła cel, który sobie postawiła, dzięki czemu mogłam poznać niesamowitą historię dwojga, z pozoru zwykłych ludzi, przewracających kolejne karty swojej księgi życia. Książka tak bardzo emanowała ciepłem i pozwalała odczuć na własnej skórze emocje bohaterów, że mam niewyobrażalną chęć zwiedzenia wszystkim muzeów z obrazami Moneta oraz jego posiadłości w Giverny. Skoro książka spowodowała, że mam takie pragnienia i myślę o niej nawet w wolnych chwilach, z pewnością jest godna polecenia. Wiem, że nie spodoba się wszystkim, dlatego kieruję moją zachętę głównie do miłośników sztuki. Jestem pewna, że wielu z Was ta książka przypadnie do gustu, a może nawet stanie się jedną  z ulubionych. Posiada wady, jak zresztą każde dzieło, ale są one ledwie dostrzegalne i nic nieznaczące. Właśnie dlatego moja ocena jest taka a nie inna. Mam nadzieję, że wkrótce będę mogła czytać kolejne recenzje książki “Claude i Camille” na Waszych blogach.

Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości wydawnictwa Bukowy Las.


***


    Kolejna recenzja fascynującej książki właśnie się ukazała – tak, jak obiecałam. Za co zabiorę się tym razem? Na biurku leżą dwie książki wypożyczone z biblioteki: “Zanim umrę” Jenny Downham oraz “Rezerwat niebieskich ptaków” Ewy Nowak. Póki co, przeżywam losy bohaterów dzieła pani Cowell, więc nie porywam się za żadną z nich (choć normalnie bym to zrobiła). Kolejna recenzja ukaże się w przyszły weekend 🙂

    Przy okazji, chciałam poinformować, że niestety, nie udało mi się zostać laureatką olimpiady języka polskiego (zabrakło mi 4 punktów – ja to mam szczęście :P), jednakże zdobyłam II nagrodę w regionalnym konkursie literackim za opowiadanie bez tytułu (pamiętajcie, żeby o nim nie zapominać, gdyż potem na rozdaniu nagród może być zabawnie ^ ^).

Pozdrawiam!



21 Replies to “„Claude i Camille” – Stephanie Cowell”

  1. Jest piękna graficznie i z tego co czytałam na blogach – ma także wartościowe wnętrze. Ty mnie tylko utwierdziłaś w zamiarze zdobycia tej skiązki, ale jak to pięknie zrobiłaś 🙂
    Gratuluję nagrody ! 🙂

  2. czytałam i mnie również urzekła. uwielbiam książki historyczno-obyczajowe, a ta szczególnie mi się spodobała. ciekawie było czytać o trudnych początkach Moneta, kiedy teraz jest głównym przedstawicielem impresjonizmu, artystą szanowanym i podziwianym.

  3. Kocham tego typu książki- historia, artyści… poza tym tyle czytałam pochwał, że wsiąkły we mnie całkowicie.
    Poza tym kieruję cię na "Dziewczynę z perłą" o podobnej tematyce- myślę, że by ci się spodobała.

  4. Kolejna, chyba już trzecia pochlebna recenzja, książka rzeczywiście musi być rewelacyjna – nie może być inaczej. Muszę ją koniecznie upolować i przekonać się na własne oczy 🙂

  5. Nie wahajcie się sięgnąć po to dzieło, na pewno niczego nie stracicie 🙂 Dziękuję za wszystkie gratulacje, jest mi bardzo miło.

    bookworm – dziękuję za polecenie. Zapamiętam tytuł i postaram się zrobić coś w celu zdobycia tej książki.

    Pozdrawiam!

  6. Współczuję Tobie, tych 4 punktów, najgorzej jest jak tak mało brakuje…
    Książka zbiera wiele pochlebnych opinii, trzeba się jej jeszcze bliżej przyjrzeć ;D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.